Granie w gry komputerowe

Granie w gry komputerowe jest ciekawym pomysłem na spędzenie czasu. Początek gier komputerowych nastał w latach 50’. Pierwsze tytuły, które spopularyzowały gry komputerowe to Pac-Man, Pong i Space Invaders. Były to niezwykle popularne gry na automaty, które były pierwowzorem gier. Cechą charakterystyczną gier komputerowych jest zapewnienie graczowi dobrej zabawy. Przed graczem stawiany jest cel, któremu gracz musi sprostać, by przejść na dalszy etap rozgrywki. Stworzenie gry nie jest takie łatwe i wymaga sporego nakładu pracy. Do jej stworzenia potrzeba wszelkiego rodzaju programistów, grafików, projektantów i wielu innych specjalistów. Sterowanie grą przebiega przy pomocy kontrolera gry, którym może być na przykład klawiatura, myszka czy dżojstik. Obecnie gry komputerowe mogą być uruchamiane na telefonach, tabletach, konsolach i innych sprzętach elektronicznych. Wiele osób uważa, że gry komputerowe są szkodliwe, lecz moim zdaniem jest to dobre narzędzie do rozwijania umiejętności mózgu. Doskonalą one inteligencję, polepszają umiejętności motoryczne czy rozwijają spostrzegawczość, pod warunkiem, że gra jest dostosowana do wieku. Gry komputerowe od pewnego czasu traktowane są jako dziedzina sportu. Organizowane są turnieje, wydarzenia, a nawet mistrzostwa świata. Pierwsze mistrzostwa zostały rozegrane w 1998 roku. W zależności od rodzaju gry, gracze rozgrywają mecze jeden na jeden lub tworzą drużyny, które rywalizują między sobą. Obecnie istnieje wiele tytułów i gatunków, w które warto zagrać. Rozróżniamy takie gatunki jak: gry przygodowe, akcji, strategiczne, logiczne, sportowe, symulacyjne i inne. Zadania w grach różnią się. W zależności od tego, w jaki typ gry gramy. W grach strategicznych może być to np. pozostanie ostatnim graczem na polu gry, a na przykład w grach logicznych będzie to rozwiązanie zagadki. Najpopularniejszym gatunkiem są gry multiplayer. Są one prowadzone przez internet, w których uczestniczą gracze z całego świata. Przed uruchomieniem gry należy ją ściągnąć na dysk komputera i zainstalować. Gracze mogą rywalizować przeciwko sobie lub wspólnie walczyć przeciwko sztucznej inteligencji. Podsumowując, gry komputerowe oferują różnorodne możliwości. Jeżeli lubimy gry przygodowe, możemy wcielić się w rolę kowboja samotnie przemierzającego dziki zachód, a za pewien czas zagrać ze znajomym w symulację piłki nożnej. Każda osoba znajdzie coś dla siebie. To świetny sposób na spędzenie wolnego czasu, pod warunkiem, że oddzielimy życie prywatne od życia w grze.

Jakie są rodzaje chmur?

Codziennie patrzymy w niebo, ale jeśli nie zbierają się nad nami wyjątkowo czarne chmury, to nie zwracamy na nie uwagi. Przed wyjściem, a zwłaszcza wyjazdem w podróż warto sprawdzić pogodę oraz patrzeć w niebo, by móc przewidzieć, co dalej się wydarzy. Czym w ogóle są chmury? To nic innego, jak woda występująca w skupiskach w atmosferze. Chmura będąca wodą może występować pod różnymi stanami skupienia. Może być parą wodną, ale może być i kryształkami lodów lub mieszaniną. Jakie rodzaje chmur w ogóle wyróżniamy? Chmury pierzaste, czyli cirrusy (Ci) są w kształcie białych włókien, nitek, ławic lub wąskich pasm o jedwabistym wyglądzie. Cirrusy mogą mieć od 10 do nawet 1000 km. Z Cirrusów pada, ale opady nie docierają na ziemię. Chmura kłębiasto-pierzasta to Cirrocumulus (Cc), jest złożona z części połączonych ze sobą lub oddzielnych ziarenek. Chmury tego typu są zazwyczaj przejrzyste i zapowiadają nadejście zimnego frontu. Trzecia chmura pierzasta, tym razem warstwowo-pierzasta to Cirrostratus (Cs). Pokrywa niebo całościowo, ale ma przejrzystą i białą choć włóknistą i nieregularną strukturę. Chmury te powstają w momencie powolnego wznoszenia się warstw powietrza. Chmurą średnio kłębiastą jest chmura Altrocumulus (Ac) i jest to chmura koloru białego lub szarego, może być chmurą warstwową albo całą ławicą chmur. Sprawia wrażenie cienistej, stworzonej z rozległych kształtów, wydłużonych. Płaty tego typu chmur są równoległe na kilku poziomach, nierzadko tworząc tort. Sygnalizuje nadejście zimnego frontu. Inna średnia chmura, warstwowa, zwanana Altrostatus (As) to płaska chmura, szara lub niebieska, prążkowana, włóknista. Chmura taka zwiastuje deszcz i śnieg, dlatego widząc tę chmurę warto mieć ze sobą parasol lub udać się w bezpieczne miejsce. Chmura warstwowa, deszczowa, czyli Nimbostratus (Ns) jest szara, ciemna, gęsta, a opad z niej jest długotrwały i obfity a przede wszystkim ciągły. Chmura kłębiasto-warstwowa Stratocumulus (Sc) jest szara lub częściowo biała, posiada jednak zawsze ciemne fragmenty. Taka chmura zwiastuje załamanie pogody i przynosi przelotne opady. Niska warstwowa chmura zwana Stratus (St) to szara chmura dająca mżawkę słupki lodowe lub śnieg. Jest chmurą z wyglądu bardzo ciężką, pełną wody. Wiatr jej towarzyszący jest umiarkowany. Chmury takie towarzyszą danemu obszarowi zazwyczaj od 1 do 3 dni. Cumulus (Cu) to chmura kłębiasta, na ogół gęsta o wyraźnie zarysowanych kształtach. Rozwija się do góry, tworząc niekiedy bardzo wysokie skupiska. Takie chmury za kilka dni mogą przynieść deszcz. Natomiast Cumulonimbusy (Cb) zwiastują deszcz natychmiast, gwałtownie. Zazwyczaj towarzyszy im bardzo silny wiatr.

Katastrofa w Czarnobylu

Opowieść o katastrofie nie powinna zaczynać się w momencie wybuchu, a zdecydowanie wcześniej. Dzień przed personel, który obsługiwał blok energetyczny numer cztery przygotowywał się do testów. Eksperyment ten powinien zostać wykonany wcześniej, jeszcze przed oddaniem reaktora do użytku, jednak został przełożony ze względu na problemy z terminowym rozpoczęciem działania. Jego konieczność wyniknęła ze zmian w projekcie, który nigdy wcześniej nie został wdrożony w produkcję. Część energii wytwarzanej przez reaktory była zużywana na zasilanie własne elektrowni i poszczególnych bloków (zasilanie pomp wody chłodzącej, systemów kontrolnych itp.). W razie konieczności wyłączenia reaktora, energia jest dostarczana przez agregaty prądotwórcze, a następnie z zewnątrz. Okazało się jednak, że przez 45 sekund między dostarczeniem prądu z agregatów, a wyłączeniem reaktora, wszystkie systemy kontroli i bezpieczeństwa nie były zasilane i nie było nad nimi żadnej kontroli. Test miał wykazać, jak długo w sytuacji awaryjnej, energia kinetyczna wynikająca z ruchu obrotowego turbin produkuje energię wystarczającą do awaryjnego sterowania. Dlatego test miał polegać na zmniejszeniu mocy reaktora, a następnie na zablokowaniu dopływu pary do turbin generatorów i mierzeniu czasu ich pracy po odcięciu w taki sposób zasilania. Test wydawał się bezpieczny i posiadał ściśle określony scenariusz. Miał zostać przeprowadzony 25 kwietnia na dziennej zmianie, którą uprzedzono i poinformowano o procedurach. Od rana moc reaktora była zmniejszana do 50% jednak ze względu na nieoczekiwaną przerwę w pracy okolicznej elektrowni, nakazano opóźnienie testu o 12h. Nocna zmiana, zaczynając o północy, nie znała okoliczności, a niedoświadczony operator za bardzo zredukował moc, która spadła z planowego poziomu 0,7-1GW do 10MW. Reaktor nie posiadał odpowiednich narzędzi, by wykryć i zasygnalizować, że doszło do tzw. Zatrucia ksenonowego, w którego przypadku należy poczekać 24h do ponownego uruchomienia reaktora. Przy tak małej mocy przeprowadzenie eksperymentu było niemożliwe. Operatorzy, nieświadomi zatrucia ksenonowego, zaczęli zwiększać moc reaktora usuwając kolejne pręty kontrolne, aż do momentu, gdy konieczne było wyłączenie automatycznych mechanizmów i ręczne przesunięcie prętów do pozycji znacznie przekraczającej przyjęte normy. Reaktor gwałtownie zwiększał moc, aż w końcu kierownik zmiany uruchomił procedurę awaryjną AZ-5 która natychmiastowo wygasza reaktor poprzez całkowite wsunięcie prętów kontrolnych, także tych wyjętych wcześniej ręcznie. Nie przyniosło to jednak rezultatów, ponieważ przegrzanie rdzenia zablokowało wsuwanie prętów, a moc wzrosła do 530 MW w ciągu trzech sekund, by w ciągu kolejnych pięciu osiągnąć 30 GW, niemal dziesięciokrotnie przekraczając normalny poziom. Sytuacja ta doprowadziła najpierw do pierwszej, a potem drugiej eksplozji.

Otoczenie Mgławicy Gumy

Mgławica Guma (Gum 12) to jedna z największych mgławic dyfuzyjnych, zwanych inaczej rozpraszającymi. Można ją znaleźć na obszarze gwiazdozbiorów Żagla i Rufy i jest ona pozostałością po wybuchu supernowej. Znajdująca się na Drodze Mlecznej to jedna z największych mgławic w tej galaktyce. Stanowi ciąg słabych mgławic a jej rozmiary sprawiają, że wydaje się ogromna. Niestety nie jest widoczna gołym okiem, ani przez teleskop w domowych warunkach. Większość emisji odbywa się w zakresie podczerwieni i linii Ha, serii Balmera. Pierwszy raz została zauważona w 1939 roku przez rosyjskiego astronoma Ottona Ludwikowicza Struve’a. Ten zupełnie nie zdawał sobie sprawy z tego, że właśnie jest świadkiem odkrycia tak dużego obiektu, jaki tworzy mgławica. Dopiero kilkadziesiąt lat później odkryto jej rozmiar a przyczynił się do tego Colin Stanley Gum, australijski astronom, który filmował ten obszar mgławicy. Widoczność z półkuli północnej jest bardzo ograniczona, a jej całość można obserwować wyłącznie na południe od od 35-36 stopnia szerokości geograficznej północnej. Na terytorium Polski mgławica praktycznie nie jest widoczna. Na południowej półkuli mgławicę można oglądać przez większość nocy w roku. Mgławica Guma wygląda jak ogromny pierścień zjonizowanego gazu. Jej północny skraj jest zauważalny w okolicy gwiazdy pi Puppis, będący nadolbrzymem i gwiazdą uciekającą, czyli posiadającą ruch własny. Mgławica powstała od 1 do 6 milionów lat temu. Niestety nie ma możliwości, by dokładniej określić czas powstania mgławicy. Średnia odległość od Słońca to około 1470 lat świetlnych. Aby w ogóle zbadać jej pochodzenie, badano środowisko galaktyczne, w którym mgławica powstała. W obrębie mgławicy znajduje się asocjacja OB, grupa jasnych gwiazd (znana jako Vela OB2; należy do niej m.in. Regor, γ2 Vel) oraz gwiazda Wolfa-Rayeta. W mgławicy znajdują się globule kometarne, które są pozostałościami po obłokach molekularnych. Jedna z takich globul ma ogon i rozciąga się po północno-wschodniej części Mgławicy Guma. Na północnym brzegu, na południowy zachód od mgławicy, znajduje się złożony system, składający się z trzech globul których szerokie ogony skierowane na północ pokrywają się wizualnie. Inne ciała niebieskie znajdujące się wokół mgławicy to np. przypominająca sobą kometa, czyli obiekt HH 46/47 w gwiazdozbiorze Żagla, około 1500 lat świetlnych od Ziemi. Obiekt ten ma bardzo skomplikowaną strukturę, zmienną prędkość przy wyrzucie materii i w oddziaływaniu z otoczeniem.

Hat-trick Ronaldo!

Cristiano Ronaldo-Kosmita bo jak inaczej nazwać kogoś kto po raz kolejny dźwiga sam na swoich barkach ciężar całej reprezentacji Portugalii? To człowiek dla którego słowo limit nie istnieje. Można go nienawidzić, uważać za aroganta, wyśmiewać ale to, że jest genialnym piłkarzem trzeba po prostu przyznać.

Półfinał Ligi Narodów niby zastępczy turniej dla towarzyskich meczów reprezentacji, można by powiedzieć mecze o pietruszkę ale to właśnie takie spotkania przygotowują do eliminacji mistrzostw Europy.

Spotkanie ze Szwajcarią zaczęło się bardzo dobrze. Faulowany Ronaldo na 25 metrze. Minute później zamienia rzut wolny na gola- kolejny dzień w biurze można by powiedzieć.

Z biegiem czasu reprezentacja Szwajcarii zaczęła narzucać swój styl gry co raz składniejsze akcje, wymiana podań i szybkie skrzydła musiały przynieść oczekiwany rezultat. Końcówka pierwszej połowy, świetne podanie Shaqiriego, formalności dopełnia Shaka i mamy 1:1.

Do końca pierwszej połowy wynik pozostał bez zmian.

Druga połowa zaczęła się od szarż Bernardo, który w ciągu kilku trzy razy zagroził bramkarzowi reprezentacji Szwajcarii.

Gracze w białych strojach również atakowali, mecz zrobił się zaciekły, akcja za akcje, widowisko było bardzo interesujące lecz brakowało najważniejszego- Portugalczycy dwoili się i troili, zagrażali szwajcarskiej bramce raz po raz, niestety bez większego powodzenia aż do 89 minuty. W samej końcówce meczu nikt inny jak Cristiano Ronaldo uderza piłkę zza pola karnego w prawy górny róg bramki strzeżonej przez TerStegena i mamy 2:1 dla reprezentacji Portugalii. Nie mija minuta i mamy 3:1. Kto strzelcem bramki zapytacie? Oczywiście poł człowiek, pół Bóg-Ronaldo, to jest niesamowite do czego zdolny jest ten piłkarz, potrafi przyjąć najtrudniejszą piłkę a na dodatek strzelić mocno bez żadnej sygnalizacji- tego nie da się nauczyć z tym trzeba się urodzić, to trzeba mieć we krwii. Instynkt, inteligencja boiskowa, polot oraz gracja z jaką porusza się ten kosmita to coś co ogląda się z ogromną przyjemnością. To cudowne, że żyjemy w erze Cristiano, każdy mecz z jego udziałem to uciecha dla naszego oka, nikt inny nie potrafi udźwignąć takiej presji w taki sposób w jaki robi to boski Cris.

Podsumowując Portugalia wygrywa ze Szwajcarami 3:1 tym samym melduje się w finale ligi narodów w którym spokojnie może czekać na swojego rywala, którym będzie zwycięzca meczu Włochy- Holandia. My już zacieramy ręce no to widowisko, bo to może być kolejna Cristiano Ronaldo na potwierdzenie tezy, że jest on kimś z innej galaktyki, kimś nie z tego wymiaru czasowego.

Czym jest wełnianka wąskolistna?

To gatunek rośliny, który rośnie na różnego rodzaju mokradłach w strefie arktycznej i umiarkowanej na półkuli północnej. Z wyglądu jest bardzo charakterystyczna. Posiada puch na owoce, który ułatwia rozsiewanie nasion rośliny. Roślina występowała kiedyś również w Polsce, ale obecnie obserwuje się spadek liczebności tej rośliny na terenie kraju. Zastosowanie rośliny, mimo jej wizualnego uroku, jest niewielkie. W Arktyce jest uważana za roślinę jadalną, a lokalnie nadal jest wykorzystywana w celach leczniczych. Puch z tej rośliny był kiedyś wykorzystywany jako wypełnienie pościeli, a także jako knot od świecy. Wełnianka wąskolistna jest rośliną wieloletnią. Osiąga nawet 60 cm wysokości. Jej młode kłącza są w kolorze białym, a te starsze zazwyczaj brązowe i fioletowe. Kwiaty mają 3-5 kłosków. A owoce przypominają drobne orzeszki w kolorze jasnobrunatnym. Roślina tu lubi mokre tereny, dlatego występuje na obszarach z dużą wilgotnością gleby, ale wełnianka czuje się dobrze także w miejscu, w którym wilgotne jest także powietrze. Jest odporna także na pożary i wypalanie środowiska, w którym bytują. Z innych zagrożeń, którą mogą dotknąć roślinę, są zwierzęta. Zwłaszcza na wiosnę, kiedy pędy są młode i miękkie. Nazwę naukową dla gatunku, Eriophorum angustifolium, opublikowana została pierwszy raz w 1782 przez Gerharda Augusta Honckeny’ego. Był to niemiecki botanik, ale ze względu na publikację powołującego się na niego innego botanika, Albrechta Wilhelma Rotha, nie zawsze jest uznawany za autora nazwy. Wcześniej, w 1753 w Species Plantarum gatunek został opisany przez Karola Linneusza jako Eriophorum polystachion L., jednak nazwa ta uznawana jest za pochodną lub synonim. Przez Adriaana van Royena nazwany został Eriophorum spicis pendulis, ale tej nazwy nie używa się w żadnych opracowaniach naukowych. Wełnianka wąskolistna nie jest uznawana za gatunek zagrożony. Wręcz przeciwnie, posiada rozległy zasięg występowania i znaczne zasoby na całej kuli ziemskiej. W związku z tym jest traktowana jako roślina z gatunku najmniejszej troski. Jednak są miejsca, w których roślina jest niemalże na wyginięciu, np. w Chorwacji, która uznała ten gatunek rośliny za krytycznie zagrożony. Rzadziej występuje w Ameryce, dlatego też status zagrożonego ma w stanie Indiana oraz New Hampshire w Stanach Zjednoczonych. Nie ma powodów, dla których warto zajmować się uprawą tej rośliny. W przeszłości była używana do wielu tymczasowych zastosowań, jednak obecnie istnieją lepsze zamienniki. Gdyby jednak ktoś chciał zająć się uprawą wełnianki wąskolistnej, musi liczyć się z wieloma przeciwnościami.

Jak hodować aloes?

Wszystkie aloesy to sukulenty liściowe, magazynujące wodę w zgrubiałych liściach, pokrytych grubą warstwą kutykuli czyli wosku ograniczającego parowanie. To rośliny charakterystyczne dla suchych i ciepłych terenów, głownie pustynnych. W warunkach klimatycznych, jakie panują w Polsce, aloes można hodować wyłącznie w pomieszczeniu. Jest to swojego typu roślina doniczkowa, która może osiągać ogromne rozmiary. Przygotowanie hodowli w domu powinno zacząć się od znalezienia miejsca, w którym przez cały rok będzie dodatnia temperatura. W zimą 8-10, natomiast latem 20-25 stopni Celsjusza. Jak widać, aloes można hodować nie tylko w pokoju czy kuchni, ale także na werandzie. Wskazane jest, żeby aloes miał dostateczną ilość promieni słonecznych, co może stanowić problem podczas zimy. Wyklucza to też hodowlę tej rośliny w ciemnych pomieszczeniach, takich jak strych czy piwnica. Aloes jest sukulentem i nie lubi, gdy ma w swojej doniczce za dużo wody. Lepiej znosi moment, w którym jest przesuszony, niż kiedy jest nadmiernie podlewany. Aloes należy do roślin, o których można zapomnieć i nie będą się z tego powodu obrażać. Natomiast nadmierna opieka może wywołać w nich sprzeciw i roślina może stracić swoje zielone liście lub zgnić doprowadzając do obumarcia korzenia. Nie jest to roślina trudna w uprawie, dlatego warto posiadać ją w domu ze względu na właściwości lecznicze. Zarówno miąższ aloesu, jak i pozyskany z niego sok, mogą być wykorzystywane do leczenia chorób układu pokarmowego, łagodzenia stanów zapalnych jamy ustnej i gardła oraz leczenia chorób skóry (m.in. trudno gojących się ran, oparzeń, egzem, trądziku). Właściwości odżywcze i regenerujące aloesu, wykorzystywane są również w licznych kosmetykach, np. kremach do rak, balsamach do włosów. Wyciąg z aloesu wykorzystuje się też w farmaceutyce przy produkcji preparatu stymulującego działanie układu odpornościowego (Biostyminy). W warunkach domowych do celów leczniczych wykorzystuje się miąższ z dużych, 2–3-letnich liści pozbawionych gorzkiej, zielonej skórki. Miąższ można stosować bezpośrednio na skórę lub zrobić z niego sok.

Licówki – sposób na piękne zęby

Nie każdy z nas ma zęby jak z reklamy. Niestety takie w naturze nie występują zbyt często. Większość zębów jest ciemniejszego koloru niż te, które pokazywane są w reklamach, a także nie jest tak równa, jak od linijki. Jednocześnie rosnąca presja posiadania idealnych zębów sprawia, że czasami dosłownie trzeba się zastanowić nad tym, by swoje zęby poprawić i doskonale nadają się do tego licówki Kraków. Licówkami nazywamy cienkie płaty materiału porcelanowego, które przykleja się do licowej części zęba.
Dzięki licówkom Twoje zęby mogą wyglądać całkiem inaczej. Przede wszystkim będą bielsze, bo licówki są w stanie znacząco zmienić odcień. Możemy mieć taki kolor zębów, jaki sobie sami wybierzemy. Nic nie stoi na przeszkodzie, byśmy sobie wybrali taki, jaki nam się najbardziej podoba. Licówki Kraków zazwyczaj robi się od czwórki do czwórki lub nawet od piątki do piątki więc wszystkie zęby wyglądają wtedy tak samo i nie ma różnić w odcieniach. No chyba, że różnica jest widoczna między szczęką a żuchwą. Chociaż na żuchwie raczej nie wykonuje się licówek, a jeżeli już potrzebujemy zmienić odcień jej zębów, to wtedy trzeba wykonać wybielanie. Dzięki licówkom zmienisz jednak nie tylko kolor zębów, ale też ich kształt. Możesz skorygować wszelkie wyszczerbienia, a także różnego rodzaju problemy związane z nieprawidłowym ułożeniem zębów. Jeśli Twoje zęby są umiarkowanie krzywe, to wcale nie będzie Ci potrzebny aparat ortodontyczny. Równie dobrze możesz wyrównać drobne problemy z kształtem za pomocą licówek. Dobrze dobrane i dobrze przyklejone licówki Kraków sprawią, że Twoje zęby będą wyglądały po prostu idealnie. Jeżeli chcesz dokonać całkowitej zmiany swojego wyglądu, to warto się zdecydować właśnie na coś takiego. Koszt licówek na pierwszy rzut oka może się wydawać dość wysoki, ale musisz mieć tę świadomość, że czasami wystarczają one na całe życie, a wtedy jest to naprawdę bardzo opłacalne. Pamiętaj zawsze o tym, że licówki to coś, co pozwoli Ci wyglądać lepiej i czuć się lepiej.

Tekst napisany dzięki uprzejmości Galerii Uśmiechu – http://www.galeriausmiechu.pl/stomatologia-estetyczna/